90-244 Łódź, ul. Jaracza 95/97 tel. +48 42 678 04 73, fax: +48 42 679-06-46

Życie wolne od strachu

Wróciłam właśnie z niesamowitej podróży misyjnej obejmującej Stany Zjednoczone, Anglię, Ukrainę i Polskę i chciałam napisać krótką notkę o STRACHU, który szerzy się niezwykle szybko wszędzie tam, gdzie byłam. Pozwólcie na początek, że przypomnę nam wszystkim: „Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, lecz mocy i miłości, i powściągliwości” (2 Tym. 1,7)

Z tego wynika, że my jako chrześcijanie nie potrzebujemy wariować jak wszyscy inni. Jeśli Bóg nie dał nam ducha bojaźni,  to korzeń strachu musi pochodzić od wroga. On używa tylu różnych ścieżek, żeby rozsiewać strach wokół nas, ponieważ strach dobrze się sprzedaje, robi pieniądze i jest świetnym narzędziem marketingowym.  Dlatego właśnie nie możemy włączyć telewizji  czy otworzyć gazety bez oglądania jak to naprawdę działa. Efektem tego jest to, że często stajemy się ułomni i unieruchomieni,  wycofujemy się zamiast poruszać się naprzód.

Żyjemy w kulturze strachu. Terroryści, szpiegostwo internetowe, świńska grypa, narkotyki, zanieczyszczona żywność, organizmy genetycznie modyfikowane, zmiana klimatu, substancje rakotwórcze, katastrofa ekonomiczna, niepokój polityczny i tak dalej.  Każdego dnia możemy mieć pewność, że dziennikarze, aktywiści, konsultanci, menedżerowie i politycy będą nas ostrzegać przed epidemią czegoś co powinno nas przerażać.  I tym właśnie są nafaszerowane codzienne wiadomości.

Za każdym razem gdy lądowałam na kolejnym lotnisku w trakcie mojej ostatniej podróży byłam witana  przez ludzi w maskach, kamery, które sprawdzały, czy nie mam przypadkiem jakichś objawów świńskiej grypy i sieci telewizyjne, próbujące nakręcić kolejny sensacyjny reportaż.  Zaczęłam sobie „wyobrażać”, że każda osoba w każdym samolocie i na każdym lotnisku może być zakażona. Myślałam nawet o zrezygnowaniu z dalszej podróży, wysłaniu dzieci do domu i iposzukaniu nowego,  mniej ryzykownego powołania.

To śmieszne dokąd pozwalamy wybiegać naszemu umysłowi, jeśli nie zaaresztujemy naszych myśli i nie poddamy ich w niewolę Bogu. Oczywiście potrzebujemy profilaktyki, świadomości, informacji i mądrości, ale nie potrzebujemy być związani strachem. Jeśli mamy zamiar wypełniać Boże zamierzenia,  musimy zdecydować, by uciszyć negatywne głosy  strachu i nakierować nasze uszy na Słowo Boże i głos wiary. Nie mogą być w nas obecne jednocześnie wiara i strach – one się wzajemnie wykluczają.

Na każdym kroku spotykamy handlarzy strachu. Wybierz, którego głosu chcesz słuchać. To zadecyduje czy postawisz krok poza łódź i podejmiesz ryzyko wiary w to, że Bóg jest z Tobą, czy zostaniesz ułomny i unieruchomiony w łodzi, którą miotają fale i wiatr.

Jako  Kościół Jezusa Chrystusa mamy Powód by iść do przodu, zdobywać ludzi i im pomagać, by zmieniać świat. Nie wycofujmy się z powodu strachu, ale ufajmy Bogu i pozostańmy w Jego planie i celu dla naszego życia.  To w tych czasach najlepsza z możliwych opcji. Pokażmy ludziom, że Bóg prawdziwie  daje nam miłość, moc i trzeźwy umysł.

Więcej refleksji i świadectw znajdziecie na stronie http://www.equipandempower.org

Dodaj komentarz